Autor |
Wiadomość |
<
Okiem Mesjasza
~
Spowiedź
|
Czy chcecie kontynuacji? |
Tak |
|
66% |
[ 6 ] |
Nie |
|
0% |
[ 0 ] |
Wszystko mi jedno |
|
33% |
[ 3 ] |
|
Wszystkich Głosów : 9 |
|
 |
|
Wysłany:
Nie 12:06, 11 Maj 2008
|
|
|
Story Teller

|
|
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwic
|
|
SPOWIEDŹ
Ceń swoje życie – te słowa zapadły mi głęboko w pamięci. Niektórzy ludzie jednak o tym nie pamiętają, albo przypominają sobie o tym u kresu swego życia. Nie przejmują się niczym, dopóki w ich życiu nie przytrafi się coś złego.
Od dobrych kilkunastu lat fascynuje mnie ludzkie ciało. Jego budowa i zdolność do samo regeneracji. Rozkład naszego ciała jest efektem działania bakterii i środowiska. Niezliczone reakcje chemiczne powodują przeróżne bakterie, między innymi z jelit, ust, dróg oddechowych i pochwy. Miliony intruzów żerują na zwłokach, by po naszym istnieniu nic już nie pozostało. Nic, prócz pamięci, o którą w dzisiejszych czasach bardzo trudno.
Nie pamiętam kiedy rozpocząłem rozmyślania na ten temat. Mogłem mieć szesnaście, albo i osiemnaście lat. W każdym bądź razie pragnąłem z całych sił poznać budowę ludzkiego ciała. Nie chodziło mi tu o książki, ani obrazki. Pragnąłem przekonać się o tym w rzeczywistości.
Nigdy nie szło mi w szkole, czego skutkiem było nie dostanie się na wyższą uczelnie. To zamknęło mi drzwi do zostania Patologiem. Musiałem radzić sobie sam.
Trochę czasu zajęło mi dotarcie do tego, co zamierzałem. Wiedziałem, że jest to złe, ale to było silniejsze ode mnie. Moją pierwszą ofiarą został student medycyny. Nie wybrałem go, to on wybrał mnie.
Siedząc w jednej z miejscowych knajp piłem kawę. Przysiadł się do mnie Marcin – bo tak miał na imię. Zdaje się, że szukał przyjaciół. Był rudy, a na twarzy miał sporo pryszczy i wągrów. Nosił okulary, miał z metr osiemdziesiąt. Po ubraniu domyśliłem się, że pochodzi z biednej rodziny. Spytałem o to, a ten odpowiedział mi, że jest sierotą. Jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym, gdy miał zaledwie pięć lat. Wychowywał się w sierocińcu. Rozpoczął studia dzięki stypendium ufundowanym przez jakąś mało znaną firmę. Jego rówieśnicy w najmniejszym nawet stopniu go nie szanowali. Bo jak można nazwać coś tym mianem, jeśli ktoś odnosi się do innego jak do bezpańskiego psa.
Słuchałem z uwagą jego historii. Pod koniec swego monologu rozpłakał się jak baba, jak nic nie warta cipa. W tym właśnie momencie uświadomiłem sobie, że to właśnie na niego czekałem. To on miał wprowadzić mnie w świat moich marzeń. Wreszcie mogły się one ziścić.
Zaprosiłem go do swojego domu pod pretekstem rozmowy. Wędrówkę do dom przebyliśmy w ciszy. Podziwialiśmy ptaki śpiewające przy parku i oglądaliśmy dzieci, bawiące się policjantów i złodziei. Pamiętam, że nie nawiedziłem tej gry. Była beznadziejna i nic nie warta. Mimo tego zawsze w nią grałem z innymi. Nigdy nie byłem gliną, nie lubiłem ich. Wtykali nosy w nieswoje sprawy. Gdy niedaleko stało się coś strasznego praca szła im opornie. Lecz kiedy piliśmy piwo z kolegami, albo malowaliśmy graffiti na ścianach zaraz przybiegali. Jak psy. Bezpańskie, nic nie warte psy. Zdaje mi się, że to było przyczyną, iż zawsze chciałem być złodziejem. Wolnym człowiekiem, który ma cały system głęboko w dupie i niczym się nie przejmuje. W końcu życie mamy jedno, a każdy dzień przeżywać powinniśmy, jakby miał być naszym ostatnim.
Dotarliśmy wreszcie do mojego mieszkania, a raczej domu. Otworzyłem drzwi i kazałem mu się rozgościć. Sądziłem, że będzie nieśmiały – myliłem się. Powiedziałem, że idę zrobić nam kawę. Stałem w kuchni. Bałem się tego, co zaraz miałem zrobić. W życiu nie widziałem żadnego trupa. Ale musiałem, musiałem to zrobić za wszelką cenę. Od dziecka uczono mnie, by spełniać swe marzenia. A to właśnie było moim – poznanie ludzkiego ciała.
Wyciągnąłem z szuflady worek, lecz po chwili zmieniłem zdanie. Schowałem go, a do ręki wziąłem nóż, największy i najostrzejszy jaki miałem. Schowałem go za plecy po czym po cichu zaszedłem go od tyłu.
- Cenisz swoje życie? – spytałem. Wystraszył się, ale po chwili odpowiedział.
- Życie...a czym niby ono jest? Borykałem się z trudnościami od dziecka. Pokonywałem każdą przeszkodę, i co teraz z tego mam? Czy je szanuję? Może tak, a może nie...
- A powinieneś. – po tych słowach ruszyłem na niego. Zacisnąłem nóż, obrócił się.
Uderzyłem raz, drugi....uderzałem na oślep. Byle by zabić – myślałem.
Jego bezwładne ciało osunęło się na podłogę. Krew...wszędzie była krew, Na panelach, dywanie, stole i moich rękach. Nie mam pojęcia ile razy pchnąłem go nożem, ale musiało być tego sporo. Jego klatka piersiowa wyglądała jak szwajcarski ser. Wszędzie rozcięcia.
Mówiono, że ciężko jest zabić człowieka. Zgadzam się z tym całkowicie, lecz kiedy zrobi się już pierwszy krok idzie to znacznie łatwiej.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
 |
|
Wysłany:
Nie 12:10, 11 Maj 2008
|
|
|
Głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 1764
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hongkong Płeć: Mężczyzna
|
|
Kiedy zobaczyłem to pierwszy raz, jeszcze u Hireda, myślałem, że to autentyczne wspomnienia mordercy-psychopaty...
Wes, mój zastępca, może to potwierdzić.
Tak czy inaczej - wielkie brawa za klimat.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 12:20, 11 Maj 2008
|
|
|
Story Teller

|
|
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwic
|
|
Dzięki
Moja koleżanka też się tak wkręciła...
A to dopiero początek...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 12:42, 11 Maj 2008
|
|
|
Głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 1764
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hongkong Płeć: Mężczyzna
|
|
No cóż...
Czekam i życzę dalszych sukcesów
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 12:49, 11 Maj 2008
|
|
|
Nowicjusz

|
|
Dołączył: 11 Gru 2007
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Oksywie
|
|
Ło. Dobre ^^ Ja bym poczytał więcej
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 12:52, 11 Maj 2008
|
|
|
Story Teller

|
|
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwic
|
|
Więc zapraszam do innych tematów.
Nad dalszymi losami Mordercy ze Spowiedzi pracuję...ale nic na siłę...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 13:07, 11 Maj 2008
|
|
|
Głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 1764
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hongkong Płeć: Mężczyzna
|
|
Dokładnie.
Musi znów pokierować Tobą natchnienie:P
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon 15:01, 23 Cze 2008
|
|
|
Negocjator triady

|
|
Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 781
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Naboo Płeć: Mężczyzna
|
|
Niezłe chociaż makabryczne.
Myślałem że napiszesz coś spokojnego i mrocznego coś ala Hitman.
A tutaj ''masakra piłą motorową''
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob 1:02, 16 Sie 2008
|
|
|
Głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 1764
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hongkong Płeć: Mężczyzna
|
|
No cóż... ale choć utrzymana w odpowiednim klimacie;p
Czekamy niecierpliwie na kolejną część, już dość długo;p
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|