Autor |
Wiadomość |
<
Okiem Mesjasza
~
Rytuał
|
|
Wysłany:
Sob 21:29, 24 Maj 2008
|
|
|
Story Teller

|
|
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwic
|
|
W tym miejscu niedługo pojawi się nowe opowiadanie.
Temat już zrobiłem by mnie to zmobilizowało i abyście wy tu zaglądali.
Pozdrawiam,
M.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
 |
|
Wysłany:
Sob 22:36, 24 Maj 2008
|
|
|
Głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 1764
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hongkong Płeć: Mężczyzna
|
|
Dodam tylko, że to ja podrzuciłem Mesjaszowi temat:P
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 12:13, 25 Maj 2008
|
|
|
Story Teller

|
|
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwic
|
|
Rytuał
Życie człowieka porównać możemy to palącej się świeczki. Lekki podmuch wiatru może ją szybko zgasić. Wystarczy tylko chwila... Żyjemy w świecie, gdzie nigdy nic nie wiadomo. Broń może dostać każdy. Dzieciaki przynoszą ją do szkoły, a później słuchać musimy różnych pierdół w wiadomościach. Dzisiejsi ludzie niczego nie rozumieją. Żyją w świecie, w którym chcą żyć. Słysząc wzmiankę w wiadomościach, oglądanych co wieczór, o seryjnym mordercy, który winien jest zabójstw kilku osób, zaczynają wyzywać daną osobę od najgorszych... Nie wiedzą jednak, że winni są oni. Ludzie ci mają dar. Dar, dzięki któremu mogą siebie wybawić, a przy okazji i innych. Nigdy tego nie zrozumieją. Zamknięci w czterech ścianach, plotkujący za czyimiś plecami, wydzielają cuchnący odór strachu. Siedzą skuleni przed telewizorami niczym skamieliny. Niczym nic nie warte psy, pragnące obwąchać pobliski hydrant i obszczać go. Myślą tylko o kości. Kości, jaką jest ich życie. Nic więcej nie liczy się w dzisiejszych czasach, tylko oni i ich zasrana ***.
Nazywam się Bryan Gump, i jestem jedną z osób, posiadającą dar. Dar od najwyższego Pana.
Od dziecka ludzie mnie nie rozumieli. Myślę, że zawdzięczam to mojemu ojcu. Byłem bity i molestowany w dzieciństwie przez niego. Wciąż śni mi się po nocach obraz z dzieciństwa.
Mając zaledwie z osiem lat zsikałem się do łóżka. Zacząłem płakać. Do pokoju wszedł ojciec, a ja stałem naprzeciw niego ze łzami w oczach i obszczanymi spodniami z piżamy. Pamiętam jego przeraźliwy krzyk...jakby to było wczoraj...
- Coś ty zrobił mały zasrańcu. Zeszczałeś się! Czyś ty zdurniał do reszty ****** dupku?!? Czy ty nie myślisz? No tak! Mała cipka nie potrafi iść do kibla! Naucz się wreszcie, że do łóżka nie lejemy! Mam ci odciąć tego kutasa?!? Uwierz, że kiedyś to zrobię! – krzyczał.
Później pamiętam tylko jego pasek i moją siną dupę, na której nie potrafiłem wysiedzieć przez kilka następnych dni. Nigdy więcej nie zlałem się w łóżku. Zawsze wstawałem i szedłem do toalety. To nie był mój prawdziwy ojciec. Mój tata zginął, kiedy miałem zaledwie trzy latka. Mama o nim nigdy nie wspominała. Znalazła sobie później konkubenta a po kilku latach wyszła za niego. Odtąd musiałem uważać. Bowiem za każde, choćby najmniejsze przewinienie dostawałem od niego łomot.
Kiedy podrosłem, przejrzałem na oczy. Dzięki tej kanalii uświadomiłem sobie, że zostałem stworzony do wyższego celu. Pan do mnie przemówił, czułem się zaszczycony. Jako jednego z miliardów, wybrał właśnie mnie. Moja pierwszą ofiarą miał być ojczym.
Pracował w swoim sklepie monopolowym. Każdego ranka wychodził o piątej czterdzieści do pracy. Matka zanosiła mu obiad, codziennie. Kiedyś postanowiłem się przejść do nich. Na drzwiach wywieszona była kartka z napisem zamknięte. Coś mi tu nie Gralo, więc postanowiłem wejść z drugiej strony. Drzwi były zamknięte. Wziąłem jakieś stare skrzynki, leżące nieopodal i wdrapałem się na nie. Przez okno zauważyłem jak poszwa moja własna matkę na zapleczu. Poczułem do niego jeszcze większą nienawiść. Kiedy skończyłem siedemnaste urodziny, pragnąłem rozpocząć moją misję. Ojczym kończył pracę każdego dnia o godzinie jedenastej wieczorem. Wziąłem z szopy siekierę i poszedłem do jego sklepu. Nie było w pobliżu nikogo. Za chwilę powinien wyjść tylnimi drzwiami...Czekałem...
Po kilku minutach wyszedł. Nie zastanawiając się nawet sekundy wziąłem zamach i wbiłem mu ją w klatkę piersiową. Wyciągnąłem ją z jego ciała i zacząłem uderzać na oślep. Ostatnie uderzenie padło w głowę. Jego ciało było zmasakrowane. Wszędzie ślady wbijanej siekiery. Całe jego ubranie przesiąknięte było krwią. Wiedziałem, że zrobiłem coś złego, a jednak czułem się szczęśliwy, spełniony. Przypomniawszy sobie gdzie jestem, wyciągnąłem z jego głowy siekierę i popędziłem ile sił w nogach na cmentarz. Tam schowałem narzędzie zbrodni. Nigdy więcej tam nie wróciłem. Matka na szczęście nie zorientowała się, że gdzieś wyszedłem a żaden sąsiad mnie nie widział. Tak więc, podczas śledztwa nie stałem się osobą podejrzaną.
W moje osiemnaste urodziny opuściłem dom, i tak tam nikogo nigdy nie obchodziłem. Znalazłem sobie kawalerkę, gdzie spokojnie mogłem myśleć nad dalszą częścią wielkiego planu.
W San Francisco można było dostać wszystko. Szybko kupiłem na czarnym rynku pistolet kalibru .22. Moimi następnymi celami mieli być dwaj licealiści z Benicie – David Graham i Bil Travolt. Obserwowałem ich przez kilka tygodni. Dowiedziałem się także, że w przyszły weekend wybierają się na koncert. Właśnie wtedy musiało się to stać. To był 20 grudnia 1968 roku. Jeden miał szesnaście, a drugi siedemnaście lat.
Śledziłem, ich całą drogę. Zatrzymali się. Wkręciłem tłumik do pistoletu. Było gdzieś koło godziny jedenastej. Wysiadłem z auta i ruszyłem w ich stronę. Zacząłem strzelać do ich pojazdu. Przestrzeliłem prawe, tylne koło, później lewą, tylną oponę. Wycelowałem w potylicę jednego z chłopaków i strzeliłem. Jego kawałki mózgu rozprysły się po przedniej szybie. W tym czasie jeden z chłopaków wybieg z samochodu i próbował uciekać. Nie zdążył. Po przebiegnięciu około trzech metrów wycelowałem i strzeliłem pięciokrotnie w jego plecy. Jego ciało zwaliło się na ziemie. Po całym tym dziele opuściłem miejsce rytuału pozostawiając list.
Nie byli to pierwsi i nie będą ostatni...
Wszędzie widzę krew...czerwony płaszcz...
Będzie ich więcej, obiecuję to wam...
Rytuał musi się dopełnić...
Razem z listem pozostawiłem kartkę z moim symbolem. Symbolem, który miał zostać zapamiętany na wieki!
------------------------
Ciąg dalszy już wkrótce...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 12:31, 25 Maj 2008
|
|
|
Młodsza głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 793
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wonder Land Płeć: Mężczyzna
|
|
Do jasnej cholery!!! Jestem pełen podziwu!!! Mesjasz!!! Jesteś geniuszem. Nie wiem wprost co mam powiedzieć! Brak mi słów... To jest po prostu genialne.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 13:25, 25 Maj 2008
|
|
|
Story Teller

|
|
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwic
|
|
Nie no, bez przesady...zwykłe, amatorskie opowiadanko...
Teraz przeczytałem ten początek i dopatrzyłem sie błędów...ale wiadomo o co chodzi...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 13:26, 25 Maj 2008
|
|
|
Młodsza głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 793
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wonder Land Płeć: Mężczyzna
|
|
Amatorskie owszem... Ale jak na amatorskie to jest po prostu mistrzostwo. Nie doceniasz się Mesjasz, nie doceniasz.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 15:20, 25 Maj 2008
|
|
|
Głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 1764
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hongkong Płeć: Mężczyzna
|
|
Zgadzam się z Dantem, opowiadanie jest genialne...
Doceniam także fakt, że powstało wręcz w rekordowym czasie, bowiem podsunąłem Mesjaszowi pomysł wczoraj wieczorem:P
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie 20:24, 25 Maj 2008
|
|
|
Story Teller

|
|
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwic
|
|
Dzisiaj to napisałem i wkleiłem...ale to dopiero początek. To akurat będę dokańczał! Do końca napisane będzie, obiecuje
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon 9:04, 26 Maj 2008
|
|
|
Głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 1764
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hongkong Płeć: Mężczyzna
|
|
Będziesz korzystał z tych materiałów o Zodiaku?
Na tej stronie, o której Ci mówiłem jest też sporo o innych zabójcach.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon 16:03, 26 Maj 2008
|
|
|
Story Teller

|
|
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwic
|
|
Będę...ale o innych też.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon 19:48, 26 Maj 2008
|
|
|
Story Teller

|
|
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwic
|
|
Co prawda krótka ta kolejna cześć no ale...nie chciałem dłużej pozostawiać was bez lektury...
Mówią, że zabić człowieka jest ciężko. Ja wiem jedno: ****** prawda. Jeśli chcesz, czujesz, że jest to coś ważnego, jakiś wyższy cel, to nie robi na tobie wrażenia fakt, że komuś odbierzesz życie. Zaczęło mnie to chyba rajcować. Zabijając ta dwójkę licealistów poczułem w jakimś sensie podnietę.
Następnego dnia zajrzałem do biblioteki miejskiej. Pragnąłem odkryć tajniki ludzkiego ciała. Chciałem wiedzieć jak powoli ulega rozkładowi...
Zaciekawiła mnie jego budowa i zdolność do samo regeneracji. Rozkład naszego ciała jest efektem działania bakterii i środowiska. Niezliczone reakcje chemiczne powodują przeróżne bakterie, między innymi z jelit, ust, dróg oddechowych i pochwy. Miliony intruzów żerują na zwłokach, by po naszym istnieniu nic już nie pozostało. Nic, prócz pamięci, o którą w dzisiejszych czasach bardzo trudno. Nasi bliscy pragną jedynie naszych pieniędzy.
W najbliższym czasie mój skład broni stał się dość bogaty. Posiadałem dwa glocki, Lugera kaliber 9 mm, karabin snajperski HS50 i bron białą.
Kiedy do rak dorwałem moje nowe nabytki, postanowiłem je wypróbować. W końcu wielkie dzieło nie może czekać... Schowałem Lugera do kabury, ubrałem kurtkę i wyszedłem z domu. Przemierzając uliczki w San Francisco natknąłem się na kilku ćwoków znęcających się nad młodszymi. Wtedy usłyszałem głos Pana, oznajmujący, że to oni...
- Wypierdalać! – krzyknąłem – ale już!
Wyciągnąłem pistolet z kabury. Wszyscy uciekli pozostawiając te dwie niezdarne cipki same.
- Dziękujemy – powiedzieli jąkając się.
- Tak, będziecie mi wdzięczni, na wieki!- odpowiedziałem, po czym strzeliłem oby dwóm w głowy. Dwa szybkie, celne strzały i leżeli już martwi na ziemi przy śmietniku. Odległość była tak niewielka, a siła tak wielka, że zapaskudziłem dość sporo ściany śmietnika.
Byłem z niej dumny, a także i z siebie. Czułem powołanie. Odnalazłem siebie w tym pieprzonym i zagubionym świecie...Wiedziałem już, czemu Pan mnie powołał. Tylko ja mogłem sprostać temu zadaniu.
Kucałem przez chwilę nad bezwładnymi już ciałami i zacząłem je dotykać... Sprawiało mi to ogromną przyjemność. Nie wiedzieć kiedy zacząłem się ślinić.
Wtedy usłyszałem odgłosy radiowozów...musiałem uciekać. Mimo to zdążyłem zostawić list, napisany przez mnie wcześniej z tym samym symbolem...
Obiecywałem i słowa dotrzymałem...
Wielkie działo się wypełnia...
Zbawienie jest już bliskie...
----------------------------
ciąg dalszy już niedługo
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon 19:54, 26 Maj 2008
|
|
|
Młodsza głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 793
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wonder Land Płeć: Mężczyzna
|
|
No i kolejne dzieło stworzone przez niejakiego Mesjasza. Świetne. Give Me More...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon 20:27, 26 Maj 2008
|
|
|
Story Teller

|
|
Dołączył: 11 Maj 2008
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gliwic
|
|
Niekolejne dzieło, lecz kontynuacja jednego opowiadania...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon 20:28, 26 Maj 2008
|
|
|
Młodsza głowa Smoka

|
|
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 793
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wonder Land Płeć: Mężczyzna
|
|
Oh, nie bądź taki sztywny...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pią 16:56, 30 Maj 2008
|
|
|
Nowicjusz

|
|
Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Od moderatora
|
|
Jestem pełen podziwu...Ale nie na to że jesteś taki obeznany czy taki dobry w tym co piszesz, ale w tym że ci sie wg chciało....Pzdr
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
 |
|